Unreal Estate: O granicach, splątaniach i niedokończonych historiach. Tekst kuratorski.

Rozdziały

Rozdział 1: Tomy, przemówcie (MOCAK)

Osoba artystyczna: Annette Kelm

Rozdział 2: Możliwy układ (Bunkier Sztuki)

Osoby artystyczne: Bownik, Fungi (Phuong Tran Minh), Karolina Gembara, Eiko Grimberg, Jonas Höschl, Susanne Keichel, Arwed Messmer, Ines Schaber, Arne Schmitt, Paweł Starzec, Andrzej Steinbach, Tytus Szabelski-Różniak

Rozdział 3: Uwarstwienia (Pałac Potockich)

Osoby artystyczne: Jonas Höschl, Jadwiga Janowska, Susanne Kriemann, Anna Orłowska, Wojciech Wilczyk, Tobias Zielony

 

[O]dziedziczyłem poniekąd wyborną ułudę – piękno nieuchwytnej posiadłości, przygodne włości – co okazało się wyśmienitym przygotowaniem do zniesienia późniejszych strat.

– Vladimir Nabokov, Pamięci, przemów 

 

Tematem przewodnim Miesiąca Fotografii w Krakowie 2026 jest zachodni sąsiad Polski oraz kulturowe, ideologiczne i geopolityczne relacje między naszymi krajami. Ważna jest dla nas idea społeczeństwa jako miejsca i potencjału zmian. Koncepcja „przygodnych włości” – „unreal estate” – wywodzi się z pamiętników Vladimira Nabokova, w których autor wspomina, jak jego matka „pielęgnowała nadzwyczajną świadomość różnych znamion czasu” – chwil naturalnego piękna (śladów ptasich łapek, barwy liści), ale także przedmiotów i miejsc nasyconych opowieściami (lipy, pod którą oświadczył się jej ojciec Nabokova) – jako coś wartego zapamiętania, godnego trzymania blisko serca. Jednocześnie wskazuje na dosłowną utratę ogromnego majątku rodziny pisarza, ich „rzeczywistej posiadłości” (real estate), w następstwie rewolucji rosyjskiej. A jednak jego relacja nie jest nostalgiczna – obrazy, które przywołuje, nie są częścią świata, do którego chciałby powrócić, ale budulcem tożsamości w procesie ciągłego przepisywania, miejscem, gdzie to, co rzeczywiste, spotyka się z tym, co możliwe. „Przygodne włości” trafnie oddają stan naszego regionu, Europy Środkowej, a także Niemiec jako kraju „pomiędzy” – zawieszonego między stanami, kraju o statusie granicznym, o czym mało kto dziś jeszcze pamięta. 

 

Europa Środkowa to region definiowany nie tyle przez topografię, co przez egzystencjalny niepokój, będący skutkiem życia w „strefie małych narodów”, w której państwowość zawsze była niepewna, a historia doświadczana głównie jako katastrofa. W przeciwieństwie do krajów Europy Zachodniej o ugruntowanej państwowości, których granice i tożsamości historycznie cechowały się pewną ciągłością i trwałością, państwa Europy Środkowej to obszar, na którym granice wielokrotnie przesuwały się ponad głowami mieszkańców, a samo istnienie państwa rzadko było czymś oczywistym. I choć niemieckie ambicje zdominowania „Mitteleuropy” — od „liberalnego imperializmu” Friedricha Naumanna po koncepcję Lebensraum III Rzeszy — często postrzegano jako jedno ze źródeł niepokojów tego regionu, to w czasach żelaznej kurtyny Niemcy same były rozdarte między Zachodem a Wschodem. Wzniesienie muru berlińskiego uczyniło z nich arenę konfrontacji między „wolnymi” kapitalistycznymi demokracjami a „niewolnym” światem socjalizmu państwowego. Zjednoczone po 1989 roku, wciąż uwikłane w spór o ogólny kierunek transformacji po upadku socjalizmu, Niemcy muszą mierzyć się z politycznymi konsekwencjami narastających nierówności, a także wywłaszczenia z pamięci i tożsamości. Pośpieszna adaptacja do globalnego kapitalizmu – w ramach której państwa i społeczeństwa dawnego bloku wschodniego zostały pozbawione własnej historii i sprawczości, a następnie zmuszone do funkcjonowania według logiki „doganiania Zachodu” – doprowadziła do zatarcia osiągnięć ruchu demokratycznego w NRD, dążącego w istocie do znalezienia „trzeciej drogi” (Dritter Weg) pomiędzy kapitalizmem a socjalizmem. To kolejna strata, która dziś wykorzystywana jest przez populistyczne, napędzane resentymentem ruchy polityczne. 

 

Poza tymi napięciami, w tle wciąż pobrzmiewa historia: po II wojnie światowej Polska utraciła około 20% swoich wschodnich ziem, co umożliwiło powstanie państw narodowych Litwy, Białorusi i Ukrainy, natomiast Niemcy, w ramach rekompensaty, oddały Polsce znaczną część swojego przedwojennego terytorium. Takie przesunięcia nie były jedynie liniami kreślonymi na mapie – pociągnęły za sobą ogromne fale (przymusowych) migracji, których echa odczuwalne są aż po dziś dzień. W obu społeczeństwach wywołały one również poczucie straty, ambiwalentną nostalgię. W powojennym społeczeństwie niemieckim równowaga między uznaniem winy a radzeniem sobie z żałobą po utracie ojczyzny pozostaje tematem spornym – czymś, co skrajna prawica zawsze potrafiła wykorzystać. Jesteśmy przekonani, że w czasach rewizjonistycznych polityk, powracających fantazji imperialnych, ale także silnych tendencji odśrodkowych i kryzysów migracyjnych, sama idea granicy jest tematem, który nie sposób pominąć. W wypadku Niemiec i Polski granica polityczna jest raczej ekranem niż granicą w sensie ścisłym (podobnie jak dawna granica między Niemcami Wschodnimi a Zachodnimi): ledwie się przez nią nawzajem dostrzegamy, podczas gdy kondycja naszych państwowości, a także tożsamości, pozostaje splątana, emergentna, nawiedzona. Oto pytania, które stawia oraz perspektywy, które otwiera Unreal Estate. Program główny festiwalu podzielony został na trzy rozdziały: pierwszy z nich, Tomy, przemówcie, to indywidualna wystawa Annette Kelm w MOCAKU; następnie Możliwy układ w Galerii Bunkier Sztuki oraz Uwarstwienia w Pałacu Potockich, głównej lokalizacji Miesiąca Fotografii.

 

Reprezentowani na wystawie artyści podchodzą do tych uwikłań na różne sposoby, często nie wprost. Jedną z rozpoznawalnych w tym układzie strategii jest skupienie się na osobistych i rodzinnych doświadczeniach, a także na strukturach postpamięci, by rzucić światło na obecny stan rzeczy. Prace Fungi (Phuong Tran Minh), Karoliny Gembary i Anny Orłowskiej badają, jak krytyczna analiza oraz (ponowne) opowiadanie nierozwiązanych historii mogą wpływać na nasze rozumienie samych siebie, nie tylko w wymiarze indywidualnym. Tematem są wysiedlenia i związek z ziemią, (nie)przynależność, ale także nie zawsze pamiętane, czasem wyparte historie emancypacji. Tutaj wizualne badanie Ines Schaber nad polityczną reprezentacją niemieckiej wojny chłopskiej oraz dociekania Wojciecha Wilczyka, dotyczące oddolnych pomników zniesienia pańszczyzny, rzucają światło na niewystarczająco uznane aspekty w interpretacji historycznych buntów. Inny nurt postrzega przestrzeń nie jako fizyczną rozciągłość, lecz jako sieć relacji i wskaźnik wartości społecznych. Tutaj Eiko Grimberg, Jadwiga Janowska, Arne Schmitt, Paweł Starzec i Tobias Zielony przyglądają się krajobrazom jako przestrzeniom, które wytwarzają tożsamości i konflikty, ale także stanowią wyraz struktur tożsamości. Artyści ci analizują krajobrazy, które stały się terytoriami historii – gdzie rozegrały się liczne, często sprzeczne scenariusze, ukryte w uwarstwieniach tych miejsc, dopóki nie zostaną odsłonięte. Co więcej, pytanie o to, w jaki sposób życie trwa i metabolizuje traumę, rozciąga się także na praktyki wydobycia i historie skażenia – kwestie, nad którymi Susanne Kriemann pracowała z wielką siłą wyrazu. Trzeci wątek koncentruje się na zagadnieniach społecznych i ekonomicznych, takich jak przejście od socjalizmu państwowego do kapitalizmu – jego korzyściach, kosztach oraz wizualnych znakach rozpoznawczych; temat ten zgłębiają Arwed Messmer i Tytus Szabelski-Różniak. Można też zadać pytanie o sposoby, w jakie wartość i godność pracy są dziś społecznie rozdzielane, politycznie negocjowane i kodowane wizualnie – tak jak czyni to Susanne Keichel. Andrzej Steinbach postanowił skupić się na aktualnej kondycji towaru: czy wybór strategii konsumpcji, tego, co kupujemy, wciąż jest gestem suwerennej jednostki, budulcem tożsamości, tego co zwiemy stylem życia, czy raczej znacznikiem w procesie profilowania i przewidywania naszych zachowań, pragnień i przyszłych decyzji? Nieuchronnie przez wszystkie te zagadnienia przewija się jedno pytanie: gdzie i jak właściwie realizujemy naszą wolność jako istoty ludzkie? Czy chodzi o zbiorowe, publiczne protesty, czy raczej o codzienne gesty i praktyki, o autonomię czy zależność z wyboru?  

 

Równocześnie twórcy zapytują o pozycję artysty oraz współczesny status obrazów – gdzie i w jaki sposób zyskują one sprawczość, moc opowiadania istotnych historii o świecie, który dzielimy? Co mogą i powinny one przedstawiać? Namysł nad tym problemem podejmują w swojej twórczości między innymi Annette Kelm i Bownik. Rozpoznanie, że jest to kwestia szczególnie istotna w epoce obrazów społecznych i usieciowionych, w czasie kryzysu ich roszczeń prawdziwościowych, stanowi fundament twórczości Jonasa Höschla. Współczesne praktyki artystyczne, oparte na medium reprodukcji technicznej, to właśnie przestrzeń, w której powstają nowe strategie i formy podejmowania tych zagadnień. Wszyscy artyści zaproszeni do tegorocznej edycji Miesiąca Fotografii posługują się medium w sposób hybrydowy i refleksyjny – łączą obrazy z tekstem, eksplorują ich materialność w obiektach i instalacjach oraz stosują różnorodne strategie opowiadania i nadawania sensu. Wielu z nich działa w transdyscyplinarnym trybie, który przyjęto określać mianem badań artystycznych. W przeciwieństwie do tradycyjnych modeli akademickich, które opierają się na założeniu dystansu wobec przedmiotu badań, badania artystyczne funkcjonują „od środka”, generując wiedzę usytuowaną, wynikającą z uwikłania w obiekt. Nie są one zafiksowane na niezmiennych prawdach, lecz skupiają się raczej na „procesie myślenia i działania w teraźniejszości, kształtowanym przez przewidywanie nieustannie korygowanej przyszłości”. Właśnie owa przewidywana przyszłość jest tym, czego poszukujemy. Nie można jednak iść naprzód bez oglądania się za siebie. Gest fotograficzny przerzuca pomost między działalnością twórczą, pracą afektywną i intelektualną a działaniem społecznym, przekształcając rolę artystki i kuratorki z samotnej jednostki w podmiot relacyjny – badaczkę, nauczycielkę, studentkę – osadzoną w „polis opartej na wiedzy”.

 

Co ciekawe, sposób, w jaki Nabokov spogląda wstecz na rzeczy zarówno efemeryczne („ciche błyski piorunów pstrykające w nocy zdjęcia odległej linii drzew”), jak i stałe (znajome rzeczy w znajomych miejscach, tworzące „precyzyjny, trwały obraz, na którego działanie tyle razy się wystawiałem”) – jest bardzo fotograficzny. Fotograficzny sposób patrzenia (wielokrotnie, zawłaszczająco) sprawia, że przedmiot staje się jednocześnie bardziej trwały i mniej rzeczywisty; nie mniej „obecny”, lecz raczej mniej wyjątkowy. Fotograficzne zawłaszczenie otwiera obiekt na nowe znaczenia i zastosowania: zamiast jednego, staje się wielością. Fotografowanie jest gestem dzielenia się, otwierającym nowe możliwości myślenia i odczuwania. Współczesny świat wydaje się tak strasznie nieprzejrzysty, że domaga się przestrzeni i opowieści, wokół których moglibyśmy się gromadzić, by rozmawiać, konfrontować się i wymieniać poglądy. Chcielibyśmy, aby Unreal Estate stało się takim miejscem.

 

Krzysztof Pijarski & Anna Voswinckel

Udostępnij ten artykuł
Skip to content