Dominik Wojciechowski, Zamek

Kurator: Mateusz Sarełło

 

Moja mama od mniej więcej piętnastu lat jest w separacji, a od 2016 roku nie mieszka z nią mój ojciec. Jego obecność w mieszkaniu wciąż jednak jest wyczuwalna, czy to poprzez stertę niepotrzebnych rzeczy, które w nim przechowuje, czy przez jego niezapowiedziane wizyty. Zdjęcia zostały wykonane w okresie od złożenia wniosku o wymeldowanie ojca do otrzymania oczekiwanej decyzji.

Dominik Wojciechowski

.

Dominik Wojciechowski podejmuje próbę opowiedzenia intymnej, rodzinnej, „małej” historii, niezwykle trudnej do przełożenia na język wizualny. Aby tego dokonać wykracza poza swoją fotograficzną strefę komfortu i sięga po środki z dziedzin sztuki, które z fotografią tylko sąsiadują. Konstruuje tymczasowe rzeźby z przedmiotów codziennego użytku, których obecność zaczyna ciążyć i przeszkadzać – zarówno w sensie emocjonalnym, jak i dosłownym, fizycznym. Te domowe przedmioty stają się narzędziami do okazywania uczuć, a ich powszedni, użytkowy charakter zwielokrotnia moc przekazu. Dziwne instalacje nie są tylko formą wyrażenia uczuć matki artysty do ojca, ale również wyrażeniem jej emocji do samego mieszkania, do przestrzeni, której rola się zmienia. Miejsce, które kiedyś łączyło bliskich sobie ludzi, traci swój rodzinny charakter. Nadmiar niepożądanych przedmiotów, duszność i ciasnota tego miejsca oraz fakt, że stało się ono dla matki artysty swoistym więzieniem, skłaniają Wojciechowskiego do podjęcia próby zredefiniowania tej przestrzeni. Zaprasza do współpracy główną bohaterkę osobistej opowieści – swoją matkę. Jej performatywne uczestnictwo, tak bardzo fizyczne, przedmiotowe i namacalne, a jednocześnie niepozbawione humoru, jest też próbą emocjonalnego przepracowania tej trudnej życiowej sytuacji, próbą zamknięcia pewnego rozdziału życia. Zapewne projekt stanowi formę terapii także dla samego autora.

Czym jest tytułowy Zamek? Misterną konstrukcją, w której artysta poprzez dowcipny gest zmienia ból rozpadu rodziny oraz wynikające z tego wydarzenia bezsilność i bezradność w wizualny komunikat? Przestrzenią będącą areną prywatnego dramatu, która jest dla Wojciechowskiego niejako „makietą” do materializowania emocji, zbudowaną z chwilowych pomników wystawionych rodzinie? Na pewno jest bardzo wciągającym, kameralnym mikroświatem, w który warto się zanurzyć.

Mateusz Sarełło

.

Dominik Wojciechowski (ur. 1993 w Poznaniu) – fotograf, badacz i tłumacz. Uzyskał tytuł magistra filologii chorwackiej (specjalizacja tłumaczeniowa) na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obecnie studiuje w Instytucie Twórczej Fotografii w Opawie. Od pięciu lat bada i fotografuje rozmaite formy jugonostalgii na obszarze byłych republik jugosłowiańskich. Prywatnie pasjonat boksu tajskiego.