Znaki na niebie i na ziemi
Kuratorzy: Sebastian Cichocki, Jagna Lewandowska

.
Patrzeć to jedno, a widzieć – drugie. Wiedzą o tym naukowcy, którzy opierają swoje wnioski na wnikliwej obserwacji zjawisk. Wiedzą o tym także artystki i artyści dostrzegający ukryte znaczenia lub proroctwa w tym, co powszednie: w pagórku mijanym podczas spaceru, w tajemniczym totemie skonstruowanym w miejskim parku, skamielinie osadzonej w marmurowej posadzce na stacji metra. Obserwacje artystyczne możliwe są dzięki zastosowaniu „dziwnych narzędzi”, w tym pracy wyobraźni, która pozwala „poszerzyć kadr”, patrzeć dalej lub głębiej. A im głębiej, tym ciemniej – tym mniejsze szanse na bezpieczny powrót na powierzchnię.
.
Znaki na niebie i na ziemi rysują się coraz wyraźniej. Nie są to powidoki dawnych plag, ale emisariusze Apokalipsy w pełnym rynsztunku. Na ostatnim oddechu, patrząc pod światło, dzięki sztuce konfrontujemy się z niezrozumiałym i nieznanym. Przyglądamy się mieszaniu porządków, eskapadom w czas głęboki, przeskokom w skali kosmicznej. W tym osobliwym obszarze działalności ludzkiej dochodzi do paradoksów: zrównania w jednym kadrze pyłku kurzu z oddaloną o miliony lat świetlnych gwiazdą albo zwizualizowania trwających wieki procesów erozji i kumulacji warstw geologicznych.
.
Natura w czystej, idealizowanej przez romantyków formie już oficjalnie nie istnieje. Skala zmian – ogromnych, rozciągniętych w czasie – jest dla nas niewyobrażalna. Porzucamy więc podziały pomiędzy tym, co przynależne naturze, a tym, co ludzkie. Odkrywamy symbiotyczne sploty między materią ożywioną i nieożywioną. Jesteśmy w momencie, w którym – jak pisał filozof i piewca „ciemnej ekologii”, Timothy Morton – mit postępu przerwany został przez nagromadzenie dziwnych przypadków. My zaś, zdumieni, możemy je tylko obserwować i fantazjować o narodzinach nowego porządku na zgliszczach starego świata.
.
Znaki na niebie i na ziemi są adaptacją wystawy sprzed pół wieku: July, August, September 1969, której kuratorem był Seth Siegelaub. Wystawa składała się z prac jedenastu artystów rozrzuconych po świecie, każda znajdowała się w innym mieście w Europie i Ameryce Północnej. Katalog był jedynym miejscem, gdzie można było zapoznać się z całą ekspozycją oraz uzyskać informację o usytuowaniu prac. Książka-jako-wystawa to punkt wyjścia do eksperymentu z produkcją i dystrybucją sztuki w czasie epidemicznego zamrożenia: kryzysu mobilności, reżimu społecznego dystansowania, tęsknoty za dotykiem i materialnością świata.